 |
|
 |
|
Yelonek
Ranald's middle finger
Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 1695
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany: Sob 23:23, 07 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Kazik:
- Nie, strzelba raczej wystarczy. Nie mam zamiaru się bawić w wojnę. Ona po prostu znalazła się w złym miejscu i w złym czasie. Poszła do banku, w którym chyba ktoś zrobił napad. Zdążyła tylko zadzwonić na PDA.
Zachybotało i pojaśniało. To z zostawionego na chodzie coupe wypłynęła benzyna i się zapaliła. Eksplozji nie było, jedynie małe fajerwerki, ale za oknem zrobiło się ciepło.
- Sara? Mówiłem wam już. Chyba. - zawahał się - Zajmuje się łącznością. Od niej dostałem cynk, że kaleka jest spod Chesterfield. Natychmiast zebrałem pośladki i przyjechałem licząc, że dostarczy dalszych informacji. - przerwał na chwilę wjeżdżając na nieco poluzowany pas z kilkoma motocyklami i jednym pickupem, który odstąpił na bok po jednym szturchnięciu - Skoro nie siedzi w Freeport za biurkiem, to musiała się czegoś dokopać. Albo... - zamyślił się - ...albo zaczęła zadawać za dużo pytań i skojarzono ją ze mną. O to akurat nietrudno.
Tasza:
- Szmata... - warknął słyszalnie ten ze swastyką na klatce piersiowej i zgolonym łbem.
W szoferce niewiele zostało. Obok skrzyni biegów, wciśnięte w przestrzeń między fotelami leżały dwie Beretty. Na wycieraczce pod siedzeniem pasażera walały się resztki czegoś, co pewnie przed wrzuconym granatem było laptopem. Być może nadal było sprawne, w każdym bądź razie w tej chwili miało zbity ekran. Schowek - niespodzianka. Zamknięta na kluczyk mała metalowa walizeczka, o wymiarach mniej więcej 20 na 40 centymetrów.
Rzut oka na tył - oprócz obu dochodzących do siebie leżały nadpalone, ale zataśmowane kartony.
Tomasz włączył interkom i podszedł do siedzącej Taszy.
@
- Hej, biegacze? Jesteście tam? - odezwał się Tomasz w interkomie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|